KAFKA/SCHULZ: OBJAWIENIA I HEREZJE
„Sklepy cynamonowe”, „Sanatorium pod klepsydrą” Brunona Schulza czy „Proces” i „Zamek” Franza Kafki to dzieła dobrze znane, należące do kanonu światowej literatury. Pod wieloma względami, zarówno biograficznymi, jak i artystycznymi, ci dwaj autorzy wydają się sobie bliscy i to wrażenie stało się pretekstem do powstania spektaklu Kafka/Schulz: Objawienia i herezje.

Punktem wyjścia stała się przede wszystkim ich postawa wobec rzeczywistości i literatury, która zmaga się z jej przedstawieniem. Zarówno w bogactwie stylistycznym Schulza, łapczywie konstruującego fantastyczne, mityczne raje, jak i oszczędnej, beznamiętnej prozie Kafki, badającego introwertyczne, przepełnione lękiem stany świadomości, kryje się jednak podobne zwątpienie. Być może literatura nie jest w stanie oddać w pełni tego, co jawi się bezpośrednio w zmysłowym doświadczeniu? Być może nie jest też zdolna zbliżyć się do prawdy o świecie i życiu?

Pragnienie euforycznego tworzenia za wszelką cenę – kształtowania i poruszania materii – inspirowane prozą Schulza, w spektaklu spotyka się z lękiem bohaterów Kafki, których nadmiar rzeczywistości osacza i mami pozorami, odwracającymi uwagę od tego, co naprawdę realne. Być może jest to groźba unicestwienia wszystkiego, co żyje i próbuje zaistnieć w swojej różnorodności, przeczuwana przecież osobiście przez samych pisarzy.

„Objawienia i herezje” stanowią anty-traktat filozoficzny, który nie używa słów, logicznego dowodzenia i tez, zamkniętych we frazesy. Poprzez taniec – niedający się pochwycić skostniałej formie ruch wszelkiej materii – podążamy w poprzek literackich strategii, które stały się inspiracją dla tego spektaklu. Odkrywając nową realność istnienia ciał, przedmiotów, światła i cieni, odblasków i odgłosów, wibracji i brzmień, wstrzymujemy oddech i przyglądamy się zdziwieni i oszołomieni. Czy nasze patrzenie pozwoli tym bytom przetrwać w stanie wolnym? Czy możliwe jest (nie)rozumienie, które nie uzurpuje sobie prawa własności? Czy (nie)pojmowanie nie stosuje słów, by (na)znaczyć to, co nienazwane i nie tworzy obrazów, które zatrzymują ruch/życie? Czy tym, co wyłania się w procesie wnikliwego patrzenia i skrupulatnej analizy, odrzucającej (i porzucającej) byty zbędne, nieforemne, ułomne i nieuchwytne, nie okazuje się przepełniona pustką Forma? Czy naprawdę chcemy, by wszystko, czego doświadczamy – co się nam objawia – było zrozumiałe, proste, normalne i dobrze znane? Czy twierdząc inaczej głosimy herezję?

Premiera: 18 grudnia 2015
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu

Choreografia: Tomasz Kajdański
Dramaturgia i scenografia: Krzysztof Cicheński
Muzyka: Marta Knaflewska
Kostiumy, współpraca dramaturgiczna i scenograficzna: Julia Kosek
Reżyseria świateł: Marek Rydian
Asystent choreografa: Andrzej Płatek
Plakat/projekt graficzny: Katarzyna Augustyniak
Występują: Anna Gumna, Natalia Trafankowska, Jakub Starzycki
II obsada: Marika Kucza, Lidia Zwolińska, Arshak Gyozalyan


Trailer: Magda Ośko



Projekt scenografii: Krzysztof Cicheński